• Wpisów:303
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 14:54
  • Licznik odwiedzin:40 720 / 2897 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
https://www.facebook.com/bonusrpk/photos/a.198636610181070.51305.179827155395349/904722236239167/?type=1&;comment_id=904743962903661&ref=notif&notif_t=photo_reply

proszę o Like dla tego zdj (Weronika Nowak )
 

 
I w pewnym momencie wiesz,że to już koniec .
Zdajesz sobie sprawę,że to co dawało ci radość po prostu odeszło...
Nie płaczesz...
Nie pytasz dlaczego...
Nie uronisz łzy przecież byłaś tak cholernie na to przygotowana
nie czujesz nic
nic prócz samotności
 

 
- Możesz zapomnieć - Ale jak? - Jeśli ktoś znika z Twojego życia i wiesz, że już nigdy go nie zobaczysz możesz napisać wszystkie rzeczy, których nie mogłeś powiedzieć, albo nie chciałeś. Weź kartkę, długopis i napisz list. To może być długie a może zawierać jedno słowo. Napisz to do człowieka, który odszedł, ale nie wysyłaj tego. Kiedy napiszesz, spal to. Zostaniesz uwolniony od wszystkich uczuć i emocji." Dokładniej chodzi mi o to "możesz napisać wszystkie rzeczy, których nie mogłeś powiedzieć, albo nie chciałeś.
 

 


Dziewczyna stanęła nad przepaścią i ostatni raz spojrzała w dół. "Dość wysoko.." - przeszło jej przez myśl. Kiedy odetchnęła nieco, wycofała się o kilka metrów, po czym ruszyła. Na pełnym rozpędzie wykonała ostatnie trzy kroki i skoczyła. W tym właśnie momencie poczuła na swej dłoni uścisk, który nie pozwolił jej lecieć. Wisząc na czyjejś ręce szybko otrząsnęła się i spojrzała w górę. -Dlaczego mnie złapałeś?! Puść mnie! Chciałam lecieć. Chłopak nie odezwał się. Nadal trzymał blondynkę mocno. Ta zaś spojrzała w dół. Szybko pozbierała myśli i otrząsnęła się. Wpadła w panikę. -Nie! Nie puszczaj mnie! Nie daj mi tu zginąć, błagam.. Nogi chłopaka nieco ujechały na błocie. Sam osunął się w stronę przepaści. W jej oczach pojawiły się łzy. Spojrzała na niego błagalnie ostatni raz. -Chcę, żebyś wiedziała, że nigdy nie pozwolę Ci spaść!- krzyknął. Zaparł się nogami o wystający korzeń i wciągnął ją do siebie. Kiedy już była bezpieczna wepchnął ją na skałę i sam próbując do niej dołączyć ujechał na błocie. Maź zaczęła się rozpływać po kamieniach. Osunął się na niebezpieczną odległość. Teraz sam zawisł nad przepaścią. Dziewczyna widząc to rzuciła mu się na ratunek. -To moja wina!- krzyczała -Nie możesz teraz zginąć! Złapała go za rękę, ale on odepchnął ją od siebie po czym spadł. Nagle usłyszała dziwny szum. Wiatr ucichł, deszcz przestał padać, a sztorm ustał. -Chcę, żebyś wiedziała, że nigdy nie pozwolę Ci spaść!- usłyszała znów. Tak jakby wiatr przemówił do niej. Nie miała pewności. Wiedziała jedno... On tam jest, już zawsze... I nigdy nie pozwoli jej spaść..
 

 
Otworzyłam się przed tobą. Każdego dnia, podczas każdej naszej rozmowy, ukazywałam ci świat moimi oczami. Mówiłam o tym, jak nienawidzę ludzi i o tym, jak popsutym człowiekiem jestem. Ufałam ci, tak bardzo, tak bezgranicznie, że czasami aż brakło mi tchu, od ilości słów, które znowu miały przejść przez moje gardło, aby powiedzieć ci, jak bardzo mi na tobie zależy. Nie wiem czemu tak się stało. Naprawdę nie mam pojęcia dlaczego przestałam być dla ciebie kimś najważniejszym. Przecież tak często mi to mówiłeś..
  • awatar Lionelowa: Takie bolesne, a takie prawdziwe. Jeśli piszesz samą, podziwiam. Zapraszam, niedawno zaczęłam może coś podpowiesz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
zostawiiła włączonego laptopa, napisała wiadomość, że zaraz wraca.
puściła denną piosenkę i rozchwianym pismem napisała ''kocham cię''.
włożyła do czarnej koperty z czarnym serduszkiem w środku.
pod tym położyła list dla rodziców.
napisała żeby się o nią nie martwili, żeby przekazali jemu list.
napisała im jeszcze, ż ich bardzo kocha i że teraz jej lepiej.
popatrzyła w lustro ostatni raz.
ubrała najładniejsze ciuchy, pomalowała się i ułożyła włosy.
z biała poduszką udała się do łazienki i powiedziała mamie, że idzie się kąpać.
położyła się w wannie z poduszką pod głową, z uśmiechem połknęła garść tabletek.
powoli tracąc przytomność ostatnim siłami wyciągnęła telefon i dała na nagrywanie.
skierowała kamere na siebie i powiedziała
''nie byłam dobrym człowiekiem. teraz chce wszystko zacząć od nowa, bez strachu, łez, wyzwisk, codziennego bólu. kocham was i obiecuję, że będę nad wami czuwała''.
telefon wypadł jej z ręki, powoli zamknęła powieki i ułożona jak księżniczka
i z ostatnim tchem powiedziała niewyraźnie jego imię.
 

 
gdyby przyszło ci przyjść na mój pogrzeb
złamałby ci się pod nogami grunt?
dostając informacje, że przed momentem
moje serce zwyczajnie przestało bić
upuściłbyś kubek kawy usuwając się w dół?
krzyczałbys i uderzał pięścią w scianę
by zabić rozrywający ból?
wpadłbyś w atak furii demolując mieszkanie
kalecząc sie przy tym rozbitym szkłem?
wypaliłbyś całą paczkę fajek kręcąc przy tym
przecząco głową? nie wierzyłbyś?
nie mógłbyś się z tym pogodzić?
oszalałbyś z tęsknoty za mną?
zapomniałbys jaki mam kolor oczu?
jak szybko bije mi serce?
dotyk moich wilgnych włosów na swoim policzku?
zapach skóry? smak warg?
rzuciłbyś na mój grób białą róże na wietrze
pożegnałbyś się odchodząc?
potrafiłbyś dalej normalnie żyć?
umawiać się na randki? flirtować?
tak namiętnie całować, jak mnie?
potrafiłbyś?
 

 
Hache : Droga Gin ! Tonic. Najwyższy czas napisać Ci to wszystko, czego nie byłem w stanie powiedzieć. Choć może jest już za późno. Opiszę wszystko co się zdarzyło w liście, którego nigdy nie wyślę. W liście, którego Ty nigdy nie dostaniesz. Takim, który, jak mnie nauczyłaś, należy spalić po napisaniu. Moje uczucia zostaną spalone. I ten ból... Jak to było ? Jak to mówiłaś ? A tak ! "i ten ból co siedzi w Tobie". Nie chcę niedomówień. Byłbym idiotą, gdybym nie przyznał się do tego, że nie byłem wobec Ciebie w porządku.
Schrzaniłem to, dokładnie. Na początku. Kiedy nie rozliczyłem się z tym, co mnie bolało. Czepiałem się przeszłości, patrzyłem wstecz. Chciałem zapomnieć, ale nie przestawałem wspominać. Jaki ze mnie głupiec, Gin... chciałem żyć przeszłością. Utknąłem pośrodku. Nie wybaczając. Nie wybaczając sobie. Nie ruszając dalej. W czym tkwi sekret przyszłości, Gin ? Może w tym, żeby nie stać w miejscu ? Żeby iść dalej. Patrzeć bliżej. Jeszcze bliżej. Tak, żeby z rozmytego obrazu, wyłonił się ten wyraźny. Jasny ! Oczywiście. Są rzeczy, które się wydarzyły wcześniej. Znacznie wcześniej. Nie oczekuję cudów... tylko tego co się wydarzy, lub nie. Tak. Nie. Tak... Nie... Tak... Nie... Teraz chciałbym tylko, żeby wszystko było jasne. Tylko, że teraz to nie zależy ode mnie. Tylko od Ciebie. Kocham Cię.
Gin : Możesz mi pomóc posprzątać ten bałagan, jeśli chcesz. Może jak się postaramy, znowu będzie to wyglądało dobrze. Teraz to zależy od nas. Od nas obojga. Nie będzie łatwo. Taka praca domowa. Ale nic nie jest niemożliwe, Hugo
 

 
rozdanie bez banera, rozdanie biżuteryjne
rozdanie u forgetmyname

zapraszam
forgetmyname.pinger.pl/m/18973883
 

 
-Byłam dziś u Fryzjer ...


- I co zamknięte było...Suko?
 

 

- nadal go kochasz...
- nie...
- kłamiesz !
- nie !
- i tak wiem, że nadal go kochasz...
- nie !
- dlaczego kłamiesz ?
- nie kłamię...
- kłamiesz !
- ile razy mam powtarzać, że NIE!
- tyle, aż w końcu sama w to uwierzysz